CO TRZEBA WIEDZIEĆ O RYBACH…

RYBY GŁOSU NIE MAJĄ – A TY..?

CZYLI CO TRZEBA WIEDZIEĆ O RYBACH

A trzeba trochę wiedzieć o rybach… Mówią nam: jedzcie ryby! To samo zdrowie!I tak jest: ryby są źródłem jakże cennych właściwości, tylko….nie te hodowlane.

 Ryby hodowlane, to jeden wielki syf! Myślisz, że dobrze się odżywiasz, bo kupujesz i często przyrządzasz ryby. A możesz nieświadomie truć swój organizm…

Normalna, dobra, świeża ryba, czyli taka dzika – wolno żyjąca, rzeczywiście jest jednym wielkim bogactwem, gdyż zawiera:

1. Witaminę D, rozpuszczalną w tłuszczach, o której wszystkiego dowiedzieć się możecie z artykułu „Brać czy nie brać (…)http://ikiki.pl/cudowne-i-zapomniane/witaminy/witamina-d/ – jest bowiem genialna i bardzo potrzebna

2.  Witaminy A i E, które także są rozpuszczalne w tłuszczach. Witaminy te mają wpływ głównie na nasze włosy, na paznokcie oraz skórę, ale też (wit A) na wzrok, kości, drogi pokarmowe i oddechowe

3. Witaminę B, będącej częścią wielu enzymów lub tez aktywując je. Witaminy z grupy B mają ogromny wpływ na funkcjonowanie układu nerwowego, ale też na odporność.  Biorą udział w oddychaniu komórkowym, mają wpływ na metabolizm aminokwasów, węglowodanów, i tłuszczów.

4. Liczne Minerały:

  • Fosfor
  • Magnez
  • Jod
  • Sód
  • Miedź
  • Cynk
  • Fluor
  • Selen

5. Wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3.  Łagodzą one stany zapalne, wspomagają odporność, zapobiegają chorobom układu krążenia, nadciśnieniu, miażdżycy. 

6. Cząsteczki astaksantyny, zawarte w planktonie, zjadanym przez ryby wolno żyjące, mają ogromny wpływ na zdrowie naszego organizmu dzięki właściwościom przeciwzapalnym i przeciwutleniającym. Poprawiają one przepływ krwi , zwiększają produkcję energii w mitochondriach (zobacz czym jest mitochondrium i dlaczego jest tak ważne funkcjonowania każdej komórki w Twoim organizmie: http://ikiki.pl/cudowne-i-zapomniane/witaminy/witamina-c/ )

NO TO O CO CHODZI Z TYMI RYBAMI HODOWLANYMI ?!?

W przeciągu kilku ostatnich dekad, spożycie ryb na całym świecie znacząco wzrosło, praktycznie podwoiło się. Żeby nadążyć za popytem, a także sprostać oczekiwaniom cenowym, podaż została odpowiednio zweryfikowana….

Rozpoczęto hodowle, w których zastosowanie mają szkodliwe dla zdrowia ludzkiego pasze. Pasze wręcz toksyczne.

 

Co jest w tych paszach?

Chciałoby się rzec: jedno wielkie gówno. Ale tak dokładnie:

Taka pasza zawiera najczęściej mielonki tłustych zatrutych ryb, rafinowany olej rybny, proszek proteinowy.

Do tego dochodzi etoksykina (E324) – syntetyczny antyoksydant, którego zadaniem jest powstrzymanie jełczenia oleju, zawartego w paszy dla ryb. Jest go znacznie za dużo w paszach, gdyż brak norm dla tego składnika w hodowlach ryb, a ponieważ jest to substancja rakotwórcza (okazało się, że wywołuje raka mózgu z powodu łatwości pokonywania bariery krew – mózg), tym bardziej jest to przerażające.

Etoksykina do niedawna była używana tylko do ochrony drzew warzywnych, owocowych, kauczukowych.

W paszach stosuje się także:

mączkę rybną, pochodne węgla i … barwniki! Myślisz sobie: ładny, różowy łosoś – musi być świeży i zdrowy. A on taki jest, bo go „ubarwiono”…. To nawet posunęło się do takiej rzeczywistości, w której hodowca może wybrać sobie kolor mięsa ryby u producenta barwników…. Ponadto, używane są także antybiotyki i pestycydy neurotoksyn.

Pasza stosowana w hodowli często ulega jest skażeniu dioksynami i rtęcią. 

Dioksyny, to bardzo niebezpieczne związki chemiczne, których nadmiar jest toksyczny i niesie za sobą poważne często nieodwracalne skutki dla naszego zdrowia.

 

Jakie ryby hodowlane jedzą taką paszę?

Karmienie opisaną paszą dotyczy przede wszystkim ryb łososiowatych: pstrąga tęczowego i wszystkich innych gatunków łososiowatych, a także dorsza. Pstrąg tęczowy jest hodowany w betonowych na śródlądziu. Inne łososiowate hodowane są głównie w sadzach w morzu.

I tu oczywiście nie można nie wspomnieć o Norwegach,  dla których ten milionowy biznes jest czymś, za co potrafią ugiąć swój kręgosłup moralny i etyczny aż po kurz na ziemi…. Rozpętała się, owszem, afera jakąś dekadę temu, gdy zarzucono europejskim hodowcom ryb toksyczność mięsa i ogromne zagrożenie dla zdrowia. Ale ta walka, tocząca się pomiędzy UE a USA, szybko została zamieciona pod dywan, bo po każdej stronie bądź co bądź był i jest to biznes (w USA chodziło o mięso wołowe).

I choć Norwegowie obiecują najróżniejsze aktywności w kierunku oczyszczania pasz dla swych hodowlanych ryb, to nadal nie do końca wiadomo co i czy coś zostało poprawione, a także nie ustala się norm np. dla etoksykiny w hodowli ryb.

Norwegowie hodują część swoich ryb we własnych fiordach, ale zdecydowana większość produkcji mieści się na chilijskim wybrzeżu, gdzie normy ekologiczne albo nie istnieją, albo nie są przestrzegane.

 

DOBRA RYBA:  SKĄD?  JAK WYGLĄDA?

Jak ktoś pisze, że najlepszym źródłem są bazarki czy też ryneczki rybne, to nie do końca mnie to przekonuje. Może to jest faktem w nadmorskich miejscowościach, ale w centralnej Polsce, to już chyba nieco trudniej o świeżą rybkę…

Ponadto, tak boczkiem nadmienię, że sprzedawcy warzyw, owoców, jaj z bazarów sami się chwalą (i osobiście to słyszałam!), że wykorzystują naiwność i niewiedzę kupujących. Zakupują rozmaite produkty w zwykłych hipermarketach lub w Biedronce, albo w hurtowniach spożywczych, przygotowując je nieco na „wiejski” wygląd (np.: z jajek ściera się pieczątki i czasem nieco brudzi, aby wyglądały bardziej „naturalnie”, następnie przekłada się do swoich własnych tacek; podobnie robią z truskawkami, pomidorami, ogórkami itd…), sprzedają jako zdrowe, naturalne, ze swoich ogrodów i od swoich kurek, za o wiele wyższą cenę.

To może i tak ktoś zrobić z rybami….

Oczywiście nie skomentuję ani chwalenia się takim oszukiwaniem ani działania samego w sobie…

Na rybach trzeba chyba się znać, żeby tak naprawdę móc powiedzieć, iż jest ona dobra, świeża i niehodowlana. A jak już na taką trafisz, to lepiej osobiście zamrozić – lepsza dobra ryba rozmrożona, niż trująca. Współczesne lodówki mają opcję głębokiego mrożenia i już od -18 stopni taki produkt zachowuje większość swych właściwości odżywczych.

 

Łososia po kolorze można nie odróżnić od niehodowlanego, z powodu wspomnianych barwników. Jednak dziki łosoś ma o wiele mniej tłuszczu, niż hodowlany, czyli zauważysz, że te białe „niteczki” tłuszczu są naprawdę znikomej ilości i naprawdę niteczkowe.

I fajna informacja, dotycząca KARPIA!

Karp nie jest toksyczny, gdyż bardzo łatwo przyswaja zboża, a te są dość tanie. Karp nie wymaga zatem specjalnych pasz, żywiony jest bowiem karmą, która zawiera głównie zboża.

W każdym razie, sprawdzony dostawca, to klucz do autentycznie zdrowej rybki 🙂

Bo nawet nie wiesz, jaką masz siłę – zobaczysz!

Źródło:

http://www.wedkarz.pl/wp-webapp/article/3670

http://www.wykop.pl/link/2162452/cala-prawda-o-rybach-hodowla-pangi-i-lososi-100x-poza-normy-minister-norwegii/