ŚNIADANIE JEST PRZEREKLAMOWANE! CZYLI ROZWAŻAŃ KILKA O KONIECZNOŚCI JEDZENIA ŚNIADANIA

ŚNIADANIE JEST PRZEREKLAMOWANE!

Czyli  Rozważań  Kilka  o  Konieczności Spożywania Śniadania

 

Mój Drugi-Lepszy-Połówkowy prosił, żebym absolutnie tego nie pisała, gdyż nie zgadza się w tym temacie ze mną! Abym nie pisała o tym, że niby śniadanie jest przereklamowane – mam tu na myśli konieczność jedzenia śniadania, promowaną wszędzie i przez wszystkich.

Jestem też ciekawa, co o tym myślicie, a raczej jakie są Wasze własne obserwacje.

Ja nie znoszę jeść śniadania… A raczej, precyzując: nie cierpię jeść z samego rana. Uważam za wręcz nienaturalne otwarcie oczu i biegnięcie do kuchni po coś do przekąszenia. Pójście spokojnym krokiem zresztą też…

Naturalne jest dla mnie najpierw ….dobudzenie się :).

Czytaj dalej ŚNIADANIE JEST PRZEREKLAMOWANE! CZYLI ROZWAŻAŃ KILKA O KONIECZNOŚCI JEDZENIA ŚNIADANIA

IDZIE RAK NIEBORAK – czyli jak sobie poradzić z tym cholerstwem…

Na wstępie podkreślę, że nie jestem lekarzem, ani nawet chemikiem, czy też innego typu naukowcem. Wiedza, którą tu się z Wami dzielę pochodzi z własnych doświadczeń, od różnego typu lekarzy i z różnych badań naukowych.

Każdy z nas ma prawo do podejmowania własnych decyzji, dotyczących leczenia w przypadku każdej choroby, w tym nowotworu.

Kiedy my otrzymaliśmy informację o źródle choroby mojego Drugiego Lepszego Połówkowego, nazwałam tę chorobę Nowytworek.

Personifikacja – choć wydaje się to być może idiotyczne – pozwoliła na zaakceptowanie faktu, że takie choróbsko z nami teraz zamieszkało. Ale to nie znaczy, że zaakceptowaliśmy samą chorobę, o nie. Czytaj dalej IDZIE RAK NIEBORAK – czyli jak sobie poradzić z tym cholerstwem…