PRZYSTANEK: NOWA ZELANDIA #2. MAORYSI.

2. PRZYSTANEK: NOWA ZELANDIA –

cz. 2  MAORYSI 

Myślę o tatuażu…:) A tu nagle poznaję rodzinę pewnego plemienia Maorysów – oni to mają tatuaże!

Ale od początku.

blog ikiki.pl_przystanek nowa zelandia_maorysi_rotorua
Rdzenni mieszkańcy Nowej Zelandii to Maorysi. Przybyli do Nowej Zelandii między X a XIII w. naszej ery, choć mówi się, że największa fala Maorysów dopłynęła tam w początkach XIV w. Wyspy nazwali Aotearoa (to znaczy „kraj białej chmury”).

 

Mówi się, iż są potomkami Polinezyjczyków.

Maorysi zasłynęli między innymi z przepięknych rzeźb, architektury oraz śpiewu, który przez długi czas był ich głównym sposobem na przekazywanie swej historii z pokolenia na pokolenie.

Do dziś na spotkaniach i kolacjach z Maorysami usłyszycie pieśni w ich oryginalnym maoryskim języku, które opowiadają historie pierwszych osadników, ale też historie miłosne. Oni uwielbiają śpiewać!

Trzeba przyznać, że śpiewają dość osobliwie: bardzo donośnie (mają potężne głosy), głosem drżącym, a każdej melodii towarzyszy zawsze celowe „potrząsywanie”/ drżenie dłońmi – jakby takim ruchem pomagali unosić się  dźwiękom dalej i głośniej.

Mają także przepiękne tatuaże: w dawnych czasach mężczyźni robili tatuaże na całych twarzach przed walką – jako symbole waleczności. Przed każdą walką odbywali długie rytuały: śpiew, tańce, treningi z bronią, malowanie i tatuowanie twarzy.

Podobnie, tatuaże zobaczycie u kobiet, ale tylko na brodzie. Kobiety przed walką tatuowały brody i także uczestniczyły w tańcach przed walką.

 

Maorysi są bardzo rodzinni i przywiązują ogromną wagę do swej historii oraz tradycji, z których są niezwykle dumni.

Język maoryski jest językiem urzędowym, obok języka angielskiego, a Maorysi są bardzo wspierani przez swoje państwo różnymi dotacjami, umożliwiającymi podtrzymywanie ich tradycji, m.in. takie jak poniższe występy, wycieczki i kolacje.

Gdy pójdziecie na taką powitalną kolację, gospodarze wprowadzą Was w świat  swych starych rytuałów,  tańce i pokazy waleczności, zobaczycie te niezwykłe tatuaże i przepiękne rzeźby w ich miejscu spotkań.

Można tam posłuchać pieśni miłosnych i nie tylko (Maorysi ciągle śpiewają!), zobaczyć bardzo stary taniec kobiet, który nazywa się Poi, a którego potem maoryskie kobiety uczą turystki :).

 

blog ikiki.pl_nowa zelandia_rotorua_maorysi_kultura maorysowTaniec Poi polega na rytmicznym wymachiwaniu i podrzucaniu sznurkiem, na końcach którego umieszczone są takie jakby piłeczki. Kiedyś były to kamienie:).

Spotkania z Maorysami organizowane są na terenie całej Nowej Zelandii, choć jedne z bardziej chyba znanych na Wyspie Północnej, to te w miejscowości Rotorua.

Rotorua to bardzo charakterystyczne miejsce, bo poza Maorysami, niewiarygodnie bogatą ofertą sportów ekstremalnych (i tegoż typu przeżyć), ważnym faktem jest to, że mieści się pośród  licznych gejzerów.

Wszędzie z ziemi wydostają się białe kłęby pary, bogatej w siarkę (siarkowodór). Sprawia to, że Rotorua bardzo specyficznie pachnie (;-)) i stanowi jednocześnie coś w stylu SPA, albo przynajmniej uzdrowiska.

Niektóre z gejzerów wybuchają z pewną regularnością i można zapisać się na takie zwiedzanie gejzerów oraz oglądanie wybuchów.

blog ikiki.pl_przystanek nowa zelandia_maorysi_rotorua_rytuały maorysow_jedzenie_maorysow_tradycje maorysowMaorysi w Rotorua rozpoczynają przyjęcie gości (turystów) od zaprezentowania sposobu przygotowywania posiłków.  Odbywa się to w takich specjalnie do tego przygotowanych dziurach w ziemi. Jest tam gorąco od pary (o czym własnie mowa powyżej) – czyli mamy takie zdrowe gotowanie na parze ;-).

 

blog ikiki.pl_przystanek nowa zelandia_maorysi_rotorua_rytuały maorysow_jedzenie_maorysow_tradycje maorysowMięsa i warzywa są zawijane w płótno i umieszczane w naczyniach, okładane szczelnie folią i zamykane na czas jakiś w tychże dziurach (w zależności od wielkości mięsa, to może być parę godzin).

Doły w ziemi są następnie zamykane i w nich odbywa się gotowanie.

Następnie Maorysi, po otwarciu dołu z jedzeniem, wskakują do środka, po kolei otwierają poszczególne elementy naczyń i prezentują je turystom. Ugotowane w ten sposób jedzenie jest krojone na kawałeczki i różnorodnie przyrządzane i podawane. To w ogóle dość zabawnie brzmi – wiem – i zabawnie też wygląda :). Warto to zobaczyć na własne oczy.

Jedzenie jest przepyszne. O tym za chwilę.

Po zaprezentowaniu swoich niezwykłych miejsc na gotowanie, Maorysi przeprowadzają was w inne miejsce, przed taki budynek, który zwany jest „miejscem spotkań” i może trochę kojarzyć się ze świątynią (którą nie jest oczywiście).

Tam część Maorysów stoi przed głównym wejściem, a jeden z nich na długiej ścieżce uprawia różne tańce, wymachując bronią.

Następnie rzuca na ziemię pod nogi Gościa gałązkę rośliny  (zwykle liść palmowy) na znak zaproszenia.  Gość (turysta – wybrany przez Maorysów wcześniej), musi podnieść gałązkę na znak przyjęcia zaproszenia, ale też dobrych chęci.

 

blog ikiki.pl_przystanek nowa zelandia_maorysi_rotorua_rytuały maorysow_jedzenie_maorysow_tradycje maorysow

W podziękowaniu Maorys i turysta robią „noski – noski” :))))) Taaaak…..

Teraz cała grupa gości może wejść do budynku, gdzie odbędą się występy (tańce, pieśni, pokazy ćwiczeń z bronią – a także mini treningi dla turystów: taniec z bronią dla panów i taniec Poi dla pań).

 

 

 

blog ikiki.pl_nowa zelandia_rotorua_maorysi_kultura maorysow

 

Po prezentacji swych tradycji, turyści zaprowadzeni są do sal ze stołami. Tam Kobieta Maoryska tłumaczy, jakie potrawy możecie zjeść i zaprasza do kolacji.

Jedzenie jest kolorowe, jest go sporo i jest bardzo pyszne. 

Wszystkich Was gorąco zachęcam do tego niezapomnianego doświadczenia, jakim jest spotkanie z Maorysami, jeśli będziecie w Nowej Zelandii. A także do skosztowania dań, gotowanych przez samych Maorysów, starą, absolutnie niesamowitą metodą – poniższe zdjęcia załączam na zakończenie dla smaku 😉

blog ikiki.pl_nowa zelandia_maorysi_rotorua_rytualy maorysow_tradycje maorysow_jedzenie maorysow   

blog ikiki.pl_nowa zelandia_rotorua_maorysi_tradycje maorysow_jedzenie maorysow_rytualy maorysow

2 odpowiedzi do “PRZYSTANEK: NOWA ZELANDIA #2. MAORYSI.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.