Witamina C

„C”, jak cudna – WITAMINA C wciąż niedoceniana

 

witamina c, zdrowie, życie, zdrowa dieta, cytryna

Niby wszyscy wiemy, że witamina C jest potrzebna i zdrowa.

Ale nie do końca rozumiemy, jak bardzo, dlaczego  oraz jak bardzo zaniżone są jej wskazane dawki dzienne – np. tej „zwykłej” małej witaminki C, którą od zawsze możemy zakupić w aptece.

 

Uporządkujmy zatem naszą wiedzę i myśli.

 

CZYM JEST WITAMINA C? CO CZYNI?

Witamina C, zwana jest inaczej kwasem L-askorbinowym.  Warto wiedzieć, że witamina C występuje w dwóch formach określanych literami L i D

100% biologicznej aktywności witaminowej wykazuje tylko forma lewoskrętna – L – kwasu askorbinowego.

Tylko lewoskrętna witamina C może być przyswajana przez organizm i w pełni przez niego wykorzystana.

 

Kwas L-askorbinowy brzmi groźnie, w końcu to kwas. Ale wiedzcie, że jest kwasem słabym o stosunkowo niskim ph (4,2),  jest dla przykładu kilkadziesiąt razy łagodniejszy od kwasu HCI, który jest naturalnie występującym w naszym organizmie kwasem.

Witamina C nie jest immunogeniczna (czyli nasz organizm nie traktuje jej nigdy jak wroga), nie jest też toksyczna.

Mitem jest także to, że przy dłuższym stosowaniu powoduje kamienie na nerkach. Jest wręcz przeciwnie: witamina C nie tylko                                     redukuje kamienie nerkowe, ale też  usuwa szczawiany z naszych organizmów i powoduje, że nie łączą się one z wapniem.

 

Często słyszymy o odtruwaniu, „odtoksycznianiu” naszych organizmów – że to ważne, że konieczne. Otóż witamina C spełnia także i tę rolę, gdyż jej wysoki poziom w organizmie sprzyja powstawaniu glikogenu w wątrobie, która dzięki temu wzmacnia swoje czynności odtruwające. To zaś ma ścisły związek z radzeniem sobie z takimi kłopotami, jak: zatrucia organizmu toksynami,  infekcje pasożytnicze, jak grzyby, robaczyce, bakterie.

 

Regularne przyjmowanie witaminy C poza znanym nam już przeciwdziałaniem i zwalczaniem przeziębienia lub grypy,

przeciwdziała takim chorobom, jak:

  • choroby układu krążenia,
  • wylewom,
  • zawałom serca,
  • chorobie wieńcowej,
  • miażdżycy.

Co ciekawe naukowcy dowiedli, iż duże ilości witaminy C powodują zwiększenie poziomu HDL (tzw. potocznie „dobrego cholesterolu”), a zmniejszanie LDL (potocznie zwanego „złym cholesterolem”).

 

Witamina C ma też wpływ na:

  • tworzenie kolagenu i jego zachowanie w naszym organizmie,
  • zwiększanie przyswajalności żelaza,
  • jest naszym przeciwutleniaczem,
  • ogrywa istotną rolę w gojeniu się wszelkich ran,
  • w hamowaniu powstawania sińców i krwotoków,
  • w procesie zrastania kości

 

No i oczywiście przeciwdziała lub wspiera zwalczanie chorób nowotworowych. O czym oczywiście klasyczna medycyna nie wspomina, a wręcz krytykuje takie podejście.

Możecie w to wierzyć – ja wierzę głęboko – gdyż zbyt wielu niezrażonych naukowców dowiodło o prawdziwości takiego stwierdzenia (najbardziej znane i najczęściej przytaczane nazwiska, to: dr Hugh Riordan, Dr Karel Tyml, dr Linus Pauling).

 

JAKIE DAWKI?

W KOŃCU  ILE MOŻNA BRAĆ?

Ogólnie problem z witaminą C jest taki, że ona bardzo szybko uwalnia się do organizmu ale i bardzo szybko w nim „rozchodzi”, trawi. To znaczy, że małe dawki witaminy C wziętej np. raz w ciągu dnia, pozostaną w naszym organizmie pół godzinki, może godzinę…

 

Dlatego dawki witaminy C (oraz oczywiście jakość tej witaminy, o czym poniżej), są niezwykle istotne dla stałego utrzymania jej odpowiedniego poziomu.

 

Dawki, które pomagają wyleczyć organizm z choroby, to dawki rzędu od 1000mg do nawet kilku – kilkunastu tysięcy mg na dobę. Dawki sugerowane nam „normalnie”, to 60mg na dobę. Czyli sami widzicie, jaka to ogromna różnica.

 

Przy cięższych chorobach, takich nawet jak nowotwór, sugeruje się spożywanie od 1000mg co godzinę, nawet do kilku tysięcy mg co godzinę (razem kilkadziesiąt mg  na dobę).

W ogóle jest taka zasada, że witaminę C bierze się tak długo i w dużych dawkach, aż objawy danej choroby ustąpią.

Za przykład mogę dać własne doświadczenia: gdy ktoś z mojej rodziny choruje (przeziębienie, grypa, chore zatoki), bierzemy od pierwszych objawów po kilka tysięcy mg witaminy C na dobę, staram się także pierwsze dawki podawać co godzinę. Gdy widzę, że nie ma poprawy stanu zdrowia, podwyższam dawkę (np. jednorazowo 2000mg), szczególnie gdy równocześnie obserwuję brak kłopotów z brzuchem.

Jestem w stanie wyleczyć swoją rodzinkę nawet w 1 dzień.

Spróbujcie przy najbliższym przeziębieniu!

Nasze organizmy są inteligentne – gdy nastąpi odpowiednie nasycenie witaminą C, będziemy odczuwać to w postaci „kręcenia w brzuchu”, a nawet rozwolnienia. Wówczas wiadomo, że należy zmniejszyć dawkowanie. Tu spotykam różne rady: zmniejszenie o połowę, zmniejszenie do poziomu, przy którym nie czujemy „ekscesów żołądkowych”, zmniejszenie 2 lub 3-krotne.

 

Co bardzo ciekawe, część strawionej witaminy C pozostaje w jelicie grubym. I wiecie co? To pomaga przeciwdziałać rakowi jelita grubego.

Czyli nasza cudowna witamina należy do tych, które stanowią                      barierę onkologiczną.

 

JAKIE ZNAMY FORMY WITAMINY C,  KTÓRE SĄ ZDROWSZE?

Podstawowy podział, to:

  1. Witamina C syntetyczna
  2. Witamina C naturalna

I od razu warto podkreślić, że absolutnie większość źródeł mówi, że tylko ta naturalna jest zdrowa, gdyż syntetyczna jest sztuczna.  Że np. nie posiada bioflawonoidów (często dodawanych dziś do witaminy C, aby zwiększyć jej działanie). Że zakwasza organizm, gdyż jest prawoskrętna (!), czyli nie jest prawie w ogóle przyswajana przez organizm ludzki…

Równocześnie znalazłam inne wyjaśnienie, które tłumaczy, że „syntetyczna”, czyli  „otrzymana w procesie syntezy” nie jest wcale gorsza od tzw. naturalnej witaminy C.  A to dlatego, że synteza witaminy C wykonywana jest metodą Tadeusza Reichsteina, w której efekcie otrzymuje się tylko izomer L – czyli ten właściwy, wchłanialny.

Odnoszę się do tego drugiego wyjaśnienia nieco sceptycznie, ale nie jestem chemikiem – wybór i ocenę pozostawiam Wam, dlatego przedstawiam obie wersje.

Osobiście za najlepszą uważam liposomalną witaminę C oraz wolno uwalnianiającą , o czym więcej poniżej i którą to formę witaminy bardzo Wam polecam.

Znacie zapewne lub słyszeliście następujące nazwy/ określenia naturalnej witaminy C, których znaczenie od razu opisuję:

 

1. Wit C wolno uwalniająca:

To o tyle ciekawa formuła, że ta witamina uwalnia się o wiele wolniej, niż inne, a to oznacza, że zostaje w naszych organizmie aż na 6-8 godzin.

2.  Wit C 500 lub 1000

To są oczywiście określenia liczby miligramów i można wybrać dowolną. Może się okazać, że tej „słabszej” 500mg będziesz w przypadkach chorób brać więcej, aby uzupełnić niedobory witaminy i wyzdrowieć.

 3. Wit C lewoskrętna

To już wiecie – to po prostu kwas L-askorbinowy. Czyli najlepszy, bo wykazuje 100% biologicznej aktywności witaminowej .

4. Wit C liposomalna

To taka, która zawiera niemodyfikowane liposomy, a one dostarczają do wszystkich komórek zawarte w sobie składniki odżywcze – nie jest to zatem tylko lepsze wchłanianie, ale też dostanie się do samych komórek naszego organizmu. Są badania, które pokazują, że witamina C liposomalna działa jeszcze lepiej i szybciej, niż wlewy dożylne z witaminy C, stosowane często przy walce z nowotworami. Uważajcie też na takie rady, jak sobie samemu stworzyć ową witaminę – owszem, w wanience ultradźwiękowej uzyskamy rzeczywiście emulsję o znacznie wyższej wchłanialności, niż zwykła wit C – ale nie uzyskamy liposomów! Osobiście używam i polecam witaminę C liposomalną firmy/ laboratorium LivOn Labs, gdyż są oni pionierami w wytwarzaniu suplementów diety w technologii enkapsulacji liposomalnej i kładą na to ogromny nacisk. Taka liposomalna wit C wchłania się w 98%! Oraz nie powoduje kłopotów jelitowych!!

5. Wit C w proszku

To naturalna witamina C w postaci proszku, który mieszamy najczęściej z wodą (lub letnim napojem) i mamy pewność, że stosujemy najlepszą lewoskrętną postać witaminy C. Tyle, że pamiętajcie, iż ona będzie powodowała rewolucje jelitowe przy uzyskaniu nasycenia lub przesycenia nią Waszego organizmu.

Jest często stosowana, gdyż nie jest droga a działa.

6. Wit C mitochondrialna (mitoceutyczna)

Zacznijmy od tego, czym jest mitochondrium – a jest to centrum energetyczne komórki. Jest tworem o tyle niezwykłym, że zawiera w swojej budowie zarówno DNA jak i RNA i dlatego nazywane jest organellum autonomicznym. Jest odpowiedzialne za proces oddychania wewnątrzkomórkowego. Witamina C mitochondrialna należy do tzw. mitoceutyków, które pomagają chronić mitochondria w naszym organizmie. Jest zatem również bardzo dobrą formą witaminy, tym bardziej, że często występuje jako wolno uwalniająca się, czyli działa o wiele dłużej.

Życzę dużo zdrowia!

Bo nawet nie wiesz, jaką masz siłę – zobaczysz!